ABC, czyli podstawy stroju formalnego

Wpis komercyjny

Wakacje to nie tylko czas beztroskiego lenistwa, a nader często licznych uroczystości, gdzie etykieta ubraniowa nakazuje przestrzegania granic formalności. Ilość wiadomości, które otrzymuje zobligowały mnie do przygotowania rzeczowego wpisu w, którym odpowiem na dręczące Was pytania. W dzisiejszym artykule razem z marką Adam Feliks Próchnik przedstawię propozycję, która mam nadzieje, stanie się receptą na Wasze stylistyczne trwogi.

W tym galimatiasie stopniowania ubioru, warto zachować rozsądny umiar. Wspomnę tu o dwóch określeniach, które są niezwykle istotne, a ich nieprzestrzeganie  może przynieść opłakane rezultaty. Musicie mi wybaczyć, że zacznę od nazw obcych, ale oczywiście zredaguje ich znaczenie w języku ojczystym ‘’Underdressed’ ‘’Overdressed’’. Underdressed oznacza strój nieodpowiedni, niewystarczająco elegancki i niedopasowany do okazji. Overdressed – przeciwnie – ubiór przesadzony, nazbyt wytworny i szykowny. Sam do wspomnianej kwestii podchodzę bardzo rygorystycznie przygotowując stylizację, która jest stricte dopasowana do danej okoliczności.


Zdjecie_003A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_005A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_028A

Fot: Katarzyna Purchalak

 

Czytając powyższy fragment wpisu zapewne nie jednemu z Was zrzedła mina na samą myśl, że ta elegancja to jednak trudny orzech do zgryzienia. Osobiście uważam, że tak restrykcyjnie na naszym rodzimym podwórku nie musimy być. W tym stylistycznym dylemacie panaceum stają się wysoko gatunkowe produkty z, których od niepamiętnych czasów słynie Adam Feliks Próchnik. Tym razem wykorzystałem klasyk gatunku – czyli garnitur dwurzędowy o nazwie SONDRIO+ADAM  S 1.


Zdjecie_007A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_011A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_014A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_019A

Fot: Katarzyna Purchalak

Wyedukowany klient żąda produktów, które spełniają wysokie normy. Garnitur nie jest w tym przypadku odstępstwem od tej reguły. Garnitur SONDRIO+ADAM  S 1 jest wykonany z wełny owczej. Wełna jest włóknem bardzo pożądanym ze względu na swoje właściwości, a charakteryzuje się bardzo dobrą izolacyjnością cieplną dzięki temu, że w strukturze włókna wełnianego zatrzymuje się dużo powietrza. Mówiąc bardzo oględnie, jest nam ciepło w wełnianych ubraniach nawet, jeśli same w sobie są cienkie.

Wełna owcza fantastycznie separuje wilgoć od skóry. Higroskopijność wełny jest najwyższa spośród wszystkich włókien. Wełna jest w stanie wchłonąć wilgoć nawet do 50%. W normalnych warunkach włókno jest wilgotne w 17%. Sprawia to, że nie będziemy mieć mokrego ubrania nawet przy wysokiej wilgotności. Wełna odseparuje tą wilgoć od naszej skóry. Z punktu widzenia higieny jest to ogromna zaleta. Kolejną ważną estetyczną zaletą jest fakt nie gniecenia się, a z racji tego że wełna jest bardzo sprężystym włóknem. Myślę, że ta kolejna korzyść posiadania garnitury z włókna naturalnego zadowoli pragmatyków. Wełna nie jest tak podatna na zabrudzenia, jak włókna syntetyczne, więc warto odnotować tą kluczową różnice.


Zdjecie_038A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_046A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_056A

Fot: Katarzyna Purchalak

Pozwólcie, że zacznę przybliżać poszczególne elementy mojej stylizacji. Gdy rok temu rozpoczynałem swoją przygodę z blogosferą w tym artykule przybliżałem moje niekryte zamiłowanie do marynarek dwurzędowych. Czas biegnie nieubłagalnie, a zainteresowanie tym rodzajem garderoby przerosło moje największe oczekiwania. Często niestety zapominamy o ich klasyczny rodowodzie, inspirując się przykładami z Pitti Uomo we Florencji. Marynarki dwurzędowe są naturalnie przyporządkowane do formalnego ubioru. Frak stał się pierwowzorem marynarek dwurzędowych jakie znamy w chwili obecnej. Sam frak w osiemnastym wieku służył do jazdy konnej. Kto nie pamięta znanych elegantów takich jak Cary Grant, Książe Windsoru czy Oscar Wilde, którzy wyjątkowo upodobali sobie ten rodzaj marynarki.

Model na, który postawiłem jest najbardziej klasyczny 6×2 (pierwsza liczba to całkowita ilość guzików w marynarce, druga to ilość guzików dających się zapiąć). W marynarce została zastosowana klapa zamknięta, frakowa lub w szpic z języka angielskiego ‘’peak lapel’’ wywodząca się z fraka. Według znanych prawideł jest bardziej oficjalna, ale z tym mógł bym polemizować. Zapewne dostrzegacie na linii klap stebnowanie w kolorze pokrewnym do garnituru, które jest ciekawym miłym dla oka rozwiązaniem. Kolor zestawu to stanowczo głęboki odcień navy blue. Sama baza kolorystyczna daje nam niekończące możliwości wykorzystywania garnituru.


Zdjecie_034A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_037A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_050A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_051A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_055A

Fot: Katarzyna Purchalak

W prezentowanej marynarce kozerka, czyli połączenie klapy marynarki z kołnierzykiem, jest usytuowana wysoko. Uważam, że taki manewr, poszerza wizualnie klatkę piersiową, co jest bardzo efektowne. Często spotykamy na sklepowych półkach  marynarki o niskiej kozerce, których w mojej opinii, trzeba się wystrzegać! Kieszeń prosta z ciętą patką to prawidłowy wybór, który nie zniekształca całości, a koresponduje odpowiednio z każdym detalem marynarki. Kolejnym praktycznym rozwiązaniem jest zapewnienie komfortu w postaci dwóch szliców w marynarce.  Gdy będziemy sięgać do kieszeni, plecy nie będą się fałdować, a pośladki nie będą odsłonięte. Dwa rozcięcia są kluczowe: przy siadaniu-marynarka się lepiej wtedy układa. Według prawideł klasycznej elegancji, dwie szlice są mniej formalne.

Firma Adam Feliks Próchnik zabiega kompleksowo o swoje klienta. Jedną z ciekawych możliwości jest fakt korekty długości spodni. Cóż nie było by w tym nic dziwnego, ale w tym przypadku zdecydowałem się na mankiet w spodniach, a efekt tego zabiegu poniżej. Dlaczego mankiet?! Termin mankiet czasami jest zastępowany określeniem manszet. To obcojęzyczne, lecz poprawne słowo pochodzące z języka francuskiego (manchette) lub niemieckiego (die Manschette). W mankiety można wyposażyć każdy rodzaj spodni, aczkolwiek głównie ten detal widnieje na nogawkach z kantem. Kolejne prawidło nakazuje unikać mankietów mężczyznom niskiego wzrostu. Z uwagi na poziomą linię tworzoną przez ten element, nogi zostają optycznie skrócone. Zapewne jest to zgodne z prawdą, lecz nie powoduje, aż tak negatywnych konsekwencji, żeby definitywnie wystrzegać się mankietowego zakończenia.


Zdjecie_082A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_078A

Fot: Katarzyna Purchalak

Następnym elementem jest koszula Pin-collar, którą zakupiłem w sklepie internetowym Miler. Jak do tej pory  mogę wypowiadać się w samych superlatywach na temat koszuli desygnowanej imieniem i nazwiskiem Tomka Milera. Najważniejszym wyróżnikiem koszuli Pin-collar jest bawełna, która ma doskonały chwyt i wykończenie, co dla mnie jako użytkownika wiąże się z wzorowym komfortem użytkowania. N pierwszy rzut oka widać, że koszula była wykonana z wielkim pietyzmem. Gęstość ściegu świadczy o jakości produktu. Koszule najwyższych klasy mają od 6 do 9 ściegów na jeden centymetr szwu. Pamiętajcie, aby podczas zakupu koszuli zwrócić uwagę na gęstość ściegu na stębnówce.

Koszula jest wykańczana ściegiem bieliźnianym dzięki czemu uniemożliwia kontakt pomiędzy skórą, a mało komfortowymi w dotyku brzegami tkaniny. Ścieg bieliźniany w slangu osób obytych z rzemiosłem krawieckim określany jest mianem ściegu dwuzabiegowego, ponieważ jego wykonanie wymaga przeszycia każdego łączenia. Kolejnym aspektem wartym szczególnej uwagi jest dzielony karczek widoczny na plecach pod szyją. Dzięki takiemu zabiegowi możliwe jest skrojenie linii ramion wzdłuż osnowy tkaniny. Niuansem wpływającym na zadowolenie klienta jest prostopadle uszyta dziurka guzika, która zapina rozcięcia rękawa.


Zdjecie_086A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_088A

Fot: Katarzyna Purchalak

Kończę wyjątkowo dziś na obuwiu, które jakiś czas temu wpadło w moje ręce. Przez długi czas testowałem, a także wyrabiałem swoją opnie na temat produktu marki specjalizującej się w sprzedaży włoskich butów. Partenope bo o nich mowa to rzeczywiście pozytywne zaskoczenie, a więcej poniżej.

Partenope posiada w swojej ofercie buty o różnym stopniu formalności. W moim przypadku wykorzystałem Oxfordy, które wykonane są metodą blake. Przechodząc do wartości merytorycznej sama metoda polega na naciągnięciu i uformowaniu cholewki z kopytem i przymocowaniu jej metalowymi gwoździami, bądź klejem do podpodeszwy.  Po nałożeniu otoku, wypełnienia i podeszwy wyjmuje się kopyto i przyszywa zaćwiekowaną cholewkę do podeszwy. Omawiana metoda szycia butów nie cieszyła się gorącą popularnością w najbardziej prężnej epoce rzemieślniczej, z uwagi na znaczące trudności w dostaniu się do czubka buta w celu wykonania szycia. Z pełną odpowiedzialnością polecam produkt Partenope, gdyż jakość wykonania butów jest poparta z niewygórowanym kosztem zakupu obuwia.


Zdjecie_024A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_025A

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjęcia są autorstwa Katarzyny Purchalak

Mam nadzieje, że wpis rozwiał Wasze wątpliwości.

Pozdrawiam. Rafał

0
Brak tagów 21komentarzy 0
21 Komentarzy
  • Krystian
    Lipiec 25, 2016

    Pomysł na wpis trafiony! Taka stonowana stylizacja wprost na ślub na, który niedługo się wybieram.

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Krystian,

      Cieszę się, że ten wpis okazał się być dla ciebie pomocny! Pozdrawiam

    • Bartosz
      Lipiec 25, 2016

      Należy tylko pamiętać, że mankiety nie należą do formalnych akcentów w garniturze i jeśli chcemy mieć wizytowy jego typ, spodnie mankietu mieć nie powinny. Lecz w Polsce prawie wszystkie garnitury występują ze spodniami bez tego dodatku

      • Rafał
        Lipiec 25, 2016

        Bartku,

        Oczywiście masz rację. Celem wpisu było między innymi wskazanie potencjalnemu klientowi, że można taki manewr bez żadnych trudności wykonać w salonie Próchnika.

  • Jerzy
    Lipiec 25, 2016

    Rafał, a jak bym do podobnego zestawu wykorzystał brogsy? Czy było by to dopuszczalne?!

    Jerzy

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Odradzał bym wykorzystywanie brogsów. To buty o najniższym stopniu formalności.Pozdrawiam!

    • Bartek Górzny
      Lipiec 25, 2016

      Brogsy w żadnym razie nie nadają się na formalne okazje. Pasują do tego garnituru, ale nie na oficjalne wyjście.

  • Paweł Ł.
    Lipiec 25, 2016

    Świetna stylówka! Wpis przyjemnie mi się czytało.
    Pozdrawiam. Paweł

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Dziękuje! Pozdrawiam.

  • Adrian
    Lipiec 25, 2016

    Wpis jest na czasie i już wyciągnąłem z niego ważne wnioski. Rafał a czy muszka w tym zestawie była by dobrym wyborem?

    Adrian

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Adrian,

      Jeśli była by to mucha w bliźniaczym odcieniu co garnitur, to jak najbardziej tak. Pozdrawiam.

  • Bartosz
    Lipiec 25, 2016

    Wg mnie Próchnik ma dość krótkie marynarki, tymczasem na Tobie wygląda dobrze na długość. Ile masz wzrostu, jeśli można wiedzieć?
    Sama stylizacja jest świetna, wg mnie brak tu tylko kwiatka w butonierce, no i może kapelusza na głowie (^_^)

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Niestety, ale proporcje przy rozmiarach marynarek są zachwiane, więc dlatego te rozbieżności w długości. Bartek ten problem został już nakreślony osobom decyzyjnym w Próchniku i wierze, że w przyszłości podobne sytuacje nie będą mieć miejsca.

      Dzięki jeszcze raz Bartku i pozdrawiam!

  • Bartek Górzny
    Lipiec 25, 2016

    Bardzo przydatny wpis Rafał. Mam kilka uwag:
    – świetna koszula! Uwielbiam pin collar, a ta jest po prostu piękna.
    – bardzo ładny krawat – trochę retro, ale bardzo elegancki.
    – linia i długość garnituru bardzo dobra, ale….
    Stebnówka moim zdaniem powinna być bliżej rantu. Takie stebnowanie stosuje też czasami Vistula – niektórym się podoba, ale mi nie. Uważam, że dużo lepiej wygląda stebnowanie przy samej krawędzi klap. Spodnie mają dobrą długość, ale – szczególnie na niektórych zdjęciach z przodu – wyglądają na dość szerokie, szczególnie poniżej kolana. Super, że zdecydowałeś się na mankiet, ale przy Twoim wzroście poszedłbym w szerszy – 5 – 5,5cm. Rozumiem, że nie starczyło materiału 🙁 Tu sugestia dla Próchnika: wypuszczajcie spodnie na dole – wasi klienci naprawdę lubią mankiety 🙂
    – nie przekonują mnie jakoś buty… Może zbyt wąskie kopyto…?
    Całość stylizacji – super jako wzór jak się ubrać na formalne wyjście.
    Pozdrawiam.

    • Rafał
      Lipiec 25, 2016

      Bartku,

      Nie jestem wielkim fanem stebnowania klap w marynarce. Uważam, że taki manewr w niektórych przypadkach zniekształca całość stylistyczną. Faktycznie spodnie są szerokie- jest to alternatywa dla mężczyzn, którzy nie mają atletycznej sylwetki 🙂 Istotne było dla mnie, aby wskazać klientowi Próchnika, że oprócz oczywistego skracania spodni może pokusić się o ciekawy efekt w postaci mankietów. Kopyto jest faktycznie wąskie, ale z tego tytułu nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Na blogu przelałem subiektywny osąd butów, które wypadają z perspektywy czasu użytkowania rzeczywiście pozytywnie.

    • Adam
      Lipiec 26, 2016

      Stębnówka, inaczej „tup tuś” była używana do wzmocnienia kantów, żeby się po prostu nie rozchodziły. W obecnych czasami wszyscy dają stębnówkę w gratisie, nie wiedząc dokładnie jaki jest jej, a właściwie był, cel:)
      Spodnie nie mogą być węższe bo będzie efekt marchewki ( albo pietruszki jak ktoś woli ) i szerokość akurat jest w porządku.
      Co do manszetów/mankietów – sprawa dyskusyjna bo, niestety, optycznie strasznie skracają nogi:) W przypadku Pana Rafała lepiej jest wizualnie jednak nosić spodnie bez manszetów.

      Co do pin collar: Jego formalność określił jeden z blogerów i chyba tez gentlemans gazzette: http://hespokestyle.com/how-to-wear-collar-pin/
      Jest inny to fakt. Nie każdemu pasuje, niestety:/ Tak jak i włoch:)

      • Rafał
        Lipiec 26, 2016

        Adam,

        Dziękuje za obszerny komentarz. Pozdrawiam!

  • Zenek
    Lipiec 26, 2016

    Artykuł dobry, zdjęcia piękne, ale krój pisma – niekoniecznie. Może i jestem przesadnym estetą, ale brak wyjustowania, trochę za mała interlinia, wdówki i dość (przynajmniej moim zdaniem) nieprzyjemny dla oka szeryfowy font (to chyba Book Antiqua?) odbiera trochę przyjemności z czytania.
    Pozdrawiam!

    • Rafał
      Lipiec 27, 2016

      Zenek,

      Pismo faktycznie ma wiele do życzenia, ale poczyniłem kroki, aby ten mankament skorygować. Niebawem nowa odsłona bloga, w którym takie sytuacje nie będą miały miejsca. Pozdrawiam!

  • piotr
    Sierpień 18, 2016

    Super tekst. Warto portafić odpowiednio dobrać garnitur rozmiarowo żeby nie najeść się wstydu. Ja zawsze jak kupuję decyduje się na poprawki krawieckie żeby leżał idealnie. Np w Grand Moda Męska jest taka mozliwość.

  • Paweł Tomaszewski
    Październik 10, 2016

    Przyznam, że bardzo lubię klasykę właśnie w garniturach formalnych. Kiedyś byłem na ślubie znajomego i był ubrany w jasny garnitur, no cóż wyglądał po prostu jak kucharz.

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *