Kobieta istotą męskości

W życiu mężczyzny rodzi się wiele dylematów, które mają swoje podłoże w szarości dnia codziennego. Każdy z nas jest indywidualistą, kształtującym swój światopogląd na każdym kolejnym etapie życia. W tych licznych udrękach i marazmach codzienności, naszą męską opoką spokoju są kobiety, których wsparcie ma nieocenioną moc. Wdzięk, szyk i czar – te słowa w sposób znamienny określają kobiecość, która jest naszą męską mantrą. Żadne, nawet najbardziej wyszukane i górnolotne słowa, nie są w stanie oddać wdzięczności, która tyczy się piękniejszej połowy świata. Życie mężczyzn od niepamiętnych czasów kreowały kobiety, które nigdy, co paradoksalnie brzmi, nie umniejszały randze męskości. W każdej fascynacji najważniejszym jest, aby znaleźć odpowiednią płaszczyznę porozumienia, która będzie receptą umożliwiającą długą i owocną relację.‘’Kobieta istotą męskości’’ to moja subiektywna forma podziękowania dla Was drogie panie! To dzięki Wam zmieniamy niejednokroć obraz naszego życia, które staje się bardziej wartościowe. Cóż, jestem tym osobnikiem, który nie wyobraża sobie dnia bez styczności z płcią piękną, która jest przysłowiowym motorem napędowym w moim życiu. Ideę sesji zdjęciowej stanowi nierozerwalność kobiety i mężczyzny, a nade wszystko autentyczność, która jest najcenniejsza w życiu każdego człowieka!


Zdjecie_001

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_002

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_003

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_009

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_022

Fot: Katarzyna Purchalak

Letni anturaż to wymarzony czas, aby realizować projekty, w których można uwypuklić choćby najmniejszy detal stylizacyjny. Warszawa odkrywa przede mną coraz ciekawsze zakątki, które fantastycznie zazębiają się z hasłami przewodnimi artykułów. W tym miejscu ogromne słowa wdzięczności i uznania dla Katarzyny Purchalak, która potrafi te smaczki wymiernie zaakcentować. Mam nadzieje, że sama różnorodność zdjęć zaspokoi nawet największego smakosza blogowych twórczości.Myślę, że tylko zrządzenie losu oraz opatrzność na górze, pozwoliły mi poznać damę, która definiuje sobą to, co w kobiecości najpiękniejszego. Ania Chęczkiewicz, czyli Lady Petite na łamach swojego bloga faworyzuje i podkreśla naturalne kobiece piękno, które jest bez krzty pretensjonalności. Urok Ani stanowi o sile tej idei, a ja ku mojemu ogromnemu zadowoleniu jestem w tym wszystkim kolorowym tłem 🙂 . Widok Ani rzucił mnie na kolana, jej drobiazgowo przygotowana stylizacja świadczyła tylko o wielkim kunszcie doboru nawet najmniejszego dodatku. Sukienka w sposób subtelny podkreśla sylwetkę Ani, czyniąc ją bardzo przyjemną dla oka. Odcienie bieli oraz beżu kapelusza przekonywująco korespondują z urodą mojej partnerki. Zwieńczeniem lub tak zwaną wisienką na torcie są buty, które uważam za bezcenny kontrapunkt stylizacyjny.


Zdjecie_005

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_006

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_012

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_014

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_017

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_024

Fot: Katarzyna Purchalak

Cóż… najwyższa pora, aby przedstawić poszczególne elementy mojej stylizacji. Garnitur, który mam na sobie to od początku przemyślana koncepcja, którą szykowałem na wyjazd na czerwcowe targi Pitti Uomo. Niestety do wyjazdu nie doszło z powodów ode mnie niezależnych, a związanych z absorbującą kwestią zawodową. Rynek stołeczny jest nasycony pracowniami, które świadczą usługi krawieckie typu made to measure i bespoke. W tym gąszczu ciekawych miejsc i znanych postaci, które je prowadzą, udałem się na Plac Trzech Krzyży do Atelier Zabłotny, aby nakreślony projekt wcielić w życie.Warto w tym miejscu powiedzieć coś więcej na temat samego miejsca, gdyż jego historia jest warta przybliżenia. Toruń był miejscem ekspansji, a zarazem zarodkiem potencjału, który narodził się 28 lat temu w mieście Kopernika. Podczas samego doboru tkaniny, a uwierzcie mi to był dopiero twardy orzech do zgryzienia, byłem świadkiem dyskusji potencjalnego klienta, który w sposób kompetentny został obsłużony, a także udzielono mu szeregu odpowiedzi na dręczące go pytania. Niestety będąc w wielu analogicznych miejscach z tą pomocą bywało różnie. Ten fakt utwierdził mnie w przekonaniu, że Atelier Zabłotny to odpowiednie miejsce, aby uszyć mój letni garnitur. Materiał to elementarna kwestia, od której tak naprawdę wszystko się zaczyna. Po kilkugodzinnych przerzuceniach próbników, moim oczom ukazała się wełna Fratelli Tallia Di Delfino o wysokiej skrętności 130s włoskiego renomowanego producenta, który wytwarza wysokogatunkowe surowce.


Zdjecie_030

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_032

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_038

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_046

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_051

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_059

Fot: Katarzyna Purchalak

Błękit materiału tworzy spójną całość z fakturą, która jest niezwykle harmonijna. Myślę, że nie będzie w tym przesady jeśli stwierdzę, że garnitur nie odziedziczył tu tak zwanej ciężkości. Teraz pozostało tylko zdjęcie wymiarów, a także personalizacja według moich wskazań. Spodnie charakteryzują się 19 cm szerokością nogawki, a także 3,5 cm mankietem. Dzięki tym dwóm dość prostym manewrom, linia optyczna nóg wygląda bardziej efektownie i smukle. Zaszewki na wysokości kantu w spodniach stanowią proporcjonalną całość. Z tyłu spodni zdecydowałem się na bardzo klasyczną kieszeń angielską. Z przodu kieszeń jest prosta, co ma swój niezaprzeczalny walor. Podczas wkładania rąk do kieszeni  w spodniach, nie zaobserwujemy  mało estetycznych nieforemnych zmian w strukturze kieszonki.Marynarka 6×2, czyli klasyk gatunku, ale okraszony moją wizją elegancji. Rękawy, które można rozpiąć to już tak bardzo popularny manewr z neapolitańskiej sztuki krawieckiej. Sam fakt nie ma dla mnie żadnego przełożenia jeśli chodzi o komfort użytkowania, a spełnia wyłącznie walor estetyczny. Marynarka została wykonana na pół podszewce, ma to swoją wagę w okresie letnim, gdzie temperatura potrafi być dokuczliwa. Według kanonu – im więcej szlic, tym bardziej marynarka jest nieformalna. Garnitur ma swoje stricte niezobowiązujące znaczenia wkupione w letni zgiełk, więc oczywistym wyborem był wybór dwóch szliców, które zapewniają mi komfort użytkowania.


Zdjecie_033

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_036

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_044

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_053

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_056

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_057

Fot: Katarzyna Purchalak

Klapy w szpic, których ze świecą szukać na ulicach polskich miast. Szerokość  takich klap musi być odpowiednio wyważona, a przede wszystkim dopasowana do sylwetki mężczyzny. W marynarce zostały zastosowane 11 cm klapy. Ważnym, ale niestety często traktowanym po macoszemu detalem są guziki. I tu skusiłem się na bawoli róg, który w naturalnym świetle świetnie towarzyszy błękitowi garnituru. Atelier Zabłotny proponuje coś pomiędzy bespoke a made to measure. Zwykle taki garnitur w całości powstaje w fabryce. Krawiec zdejmujący miarę kroi również garnitur. To u nich odbywa się pierwszy etap i fasonowanie. Dopiero wtedy garnitur trafia do szycia, do fabryki. Wraca w częściach. Rękawy wszywane są w pracowni już po przymiarce z klientem. Wykańczane wtedy są spodnie. Klient dostaje ubranie stworzone wyłącznie i specjalnie dla niego i z myślą o nim.


Zdjecie_065

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_063

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_068

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_094

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_099

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_100

Fot: Katarzyna Purchalak

Buty miały w sposób niebagatelny łączyć kontrasty każdego elementu stylizacji, a z perspektywy czasu udało się to wyśmienicie. Tassel Loafer od marki Loake, która o produkcji obuwia wie wszystko, to jedno z moich trafniejszych zakupów. Loafersy, buty zwane potocznie przez znaczną część odbiorców w Polsce  ,,mokasynami’’, są niedocenianym elementem garderoby. Wspólnym, niezaprzeczalnym  mianownikiem  dla tego obuwia jest konstrukcja cholewek, a także brak sznurówek. To, co cechuje Loafersy, to podeszwa z obcasem najczęściej przytwierdzona metodą blake lub goodyearwelted. Tassel Loafer mają szeroką paletę zastosowań – z łatwością zsynchronizujemy je w stylizacjach smart-casualowych oraz formalnych. Kluczem jest spójność stylizacyjna. Krzykliwe, toporne zestawienia, docelowo przeznaczone na chłodniejszą porę roku, tylko zniekształcą oczekiwaną wyrazistość.


Zdjecie_089

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_088

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_087

Fot: Katarzyna Purchalak

Na koniec pozwoliłem sobie zostawić dwa elementy, bez których w chwili obecnej nie wyobrażam sobie mojej szafy – krawat oraz poszetka. Od samego początku mojej przygody z klasyczną elegancją wykorzystuję w szeregu stylizacji te spośród asortymentu marki Poszetka.com. Naturalnie w waszych głowach rodzi się pytanie: dlaczego?! Otóż konstrukcja krawata ma swoją fundamentalną wartość. Pozwólcie, że rozwinę swoją myśl – we wnętrzu każdego krawata znajduje się płócienna wkładka, której grubość i sprężystość warunkuje kształt węzła. Krawat, który nie posiada odpowiedniego wypełnienia jest tym bardziej podatny na formowanie małych węzłów lub takich, które ciężko uformować. Trzeba na to bardzo uważać, ponieważ kształt węzła jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na atrakcyjność krawata. Krawat odpowiedniej jakości powinien posiadać pętelkę, która wchodzi do wewnątrz krawata i służy przytrzymywaniu jego drugiego końca.Krawat, który jest w prawidłowy sposób zawiązany, będzie cechować się między innymi dociągnięciem tak, aby nie pokazywać górnego guzika koszuli. Odpowiednio zaciśnięty w taki sposób, aby powstała na nim piękna talia nadająca mu smukłości. I na końcu – jeśli charakter spotkania nam na to pozwala, może być z dimple, czyli łezką pod węzłem, która nadaje krawatowi finezji.


Zdjecie_069

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_080

Fot: Katarzyna Purchalak

Zdjecie_081

Fot: Katarzyna Purchalak

Poszczególne elementy stylizacji:

Mam nadzieje, że dzisiejszy wpis zainspirował Was do odważnej zabawy elegancją, która tak naprawdę jest wyrażeniem swojego ‚’ja’’.Komentarze poniżej mile widziane.Pozdrawiam! Rafał

0
Brak tagów 17komentarzy 0
17 Komentarzy
  • Marzena
    Lipiec 10, 2016

    Panie Rafale wyglądacie razem świetnie! Chcę więcej takich wpisów! 🙂

    • Rafał
      Lipiec 10, 2016

      Marzena,

      Idea jest cykliczna, a ja uważam, że efekt finalny jest fenomenalny! Pozdrawiam!

  • Karol
    Lipiec 10, 2016

    Rafale garnitur prezentuje się rewelacyjnie, a partnerka faktycznie nieziemskiej urody!
    Pozdrawiam.
    Karol

    • Rafał
      Lipiec 10, 2016

      Karol,

      Dziękuje w imieniu Ani! Myślę, że dalszy komentarz jest zbyteczny 🙂 Pozdrawiam!

  • Michał K.
    Lipiec 10, 2016

    Rafał, wielokrotnie przechodziłem koło Atelier Zabłotny, ale nigdy nie miałem takiej potrzeby, aby tam wejść. Po przeczytaniu wpisu oznajmiam, że wkrótce tam zagoszczę!

    • Rafał
      Lipiec 10, 2016

      Michał,

      Zachęcam gorąco, abyś zapoznał się z ofertą AZ, gdyż naprawdę warto! Pozdrawiam!

  • Robert
    Lipiec 11, 2016

    Wszystko jest ok, ale z tymi bransoletkami to ostra przesada. To jest mało męskie!

    • Rafał
      Lipiec 11, 2016

      Robert,

      W kolejnym wpisie, który właśnie kończę bransoletek nie uświadczysz 🙂 Pozdrawiam!

  • Arkadiusz
    Lipiec 11, 2016

    Panie Rafale, z największą przyjemnością przeczytałem tekst! Loafersy bardzo mi się podobają, ale ta cena… Gdzie znajdę coś podobnego?

    Pozdrawiam.

    Arkadiusz

    • Rafał
      Lipiec 11, 2016

      Na wstępie dziękuje Arku! Co do butów poszukaj w ofercie Partenople lub Królewskiego Herbu. Pozdrawiam!

  • Filip
    Lipiec 12, 2016

    Czy ten sposób rozmieszczenia guzików w marynarce był zamierzony? Wydają się być one strasznie nisko – sądząc po zdjęciach ma Pan pewnie 185 cm wzrostu. Niemniej jednak pierwszy „wiersz” guzików licząc od dołu wypada w połowie wysokości nakładanej kieszeni – zazwyczaj są one wszywane tam gdzie kieszeń już się kończy.. Analogicznie każdy następny „wiersz” powędrowałby nieco wyżej. Nadaje to trochę ciężkości całej stylizacji. Wracając natomiast do Pana fizycznych uwarunkowań – przy Pana wzroście zrobiłbym mankiet w spodniach 5 cm albo… nie robił go wcale. Jak wspomniano już wcześniej – buty i dodatki pierwsza klasa.

    • Rafał
      Lipiec 12, 2016

      Witaj Filip,

      Bardzo ciekawe spostrzeżenie wedle usytuowania guzików. Każdy detal garnituru był od początku do końca przeze mnie nakreślony, a związane było to w głównej mierze z fizjonomią mojego ciała. Co do szerokości mankietu- kluczowe było dla mnie, aby efekt końcowy nie wyglądał karykaturalnie, więc szerokość mankietów w tym przypadku była zachowawcza.

      Pozdrawiam! Rafał

  • Mr Mateusz
    Lipiec 19, 2016

    Piękne zdjęcia i tekst. Kobiety są bardzo ważne w naszych światach. Jestem zdania, że bez nich życie facetów byłoby puste i pozbawione wyrazu. To one napędzają nas do działania i sprawiają, że chce się żyć!

    • Rafał
      Lipiec 20, 2016

      Mateusz, nie sposób się z tobą nie zgodzić! 🙂 Pozdrawiam!

  • Blog Ozonee
    Sierpień 22, 2016

    Świetny post, a te zdjęcia! Oboje wyglądacie rewelacyjnie, dobrana para 🙂 Umnie przeczytasz o kobietach męskim okiem – jeśli masz ochotę to zapraszam http://blog.ozonee.pl/w-jakich-ciuchach-kobiety-wygladaja-sexy/ 🙂

    • Rafał
      Sierpień 22, 2016

      Dzięki, z przyjemnością się zapoznam! Pozdrawiam

  • Adam
    Listopad 18, 2016

    Noszenie okularów przeciwsłonecznych podczas rozmowy z Rozmówcą jest dość mało kulturalne.

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *