Rodzimy styl- Ireneusz Korzeniewski

Czy nadużyciem będzie parafrazowanie słów znanego wieszcza literatury  Mikołaja Reja ,,Iż Polacy  nie gęsi, iż swój styl mają’’?Cytat w powyższej interpretacji jest niezwykle opiniotwórczy, łamiący pewną oczywistą tezę, która jest zakorzeniona głęboko w naszej mentalności. Osoby, które wykazują się kreatywnością, niebanalnym stylem, zazwyczaj skazane są na mało wybredne komentarze otoczenia. Czy jest to umotywowane osobistym dyskomfortem, zazdrością, złośliwością?! W pewnych kręgach zapewne taka postawa odbierana jest jako synonim kiczu! Dosyć chełpienia, fascynacji nad ogólnie przyjętym prozachodnim trendem mody! Polski mężczyzna coraz częściej docenia i identyfikuje się ze stylem, który jest na wyciągnięcie ręki.  O bezbarwności i nijakości stylistycznej pomówimy natomiast w niedalekiej przyszłości!

Cztery lata temu oglądając jedną z telewizji śniadaniowych dostrzegłem mężczyznę, który wywarł na mnie kolosalne wrażenie.  Pan Ireneusz Korzeniewski autor bloga Styleman, swoim przekazem odwrócił mój stylistyczny światopogląd do góry nogami. Elegancja zawsze była tematem bliskim mojemu sercu. Czymś oczywistym w tamtym okresie, był dla mnie fakt braku urozmaiconej wiedzy merytorycznej w tej kategorii. Podczas wielogodzinnej dyskusji jaką przeprowadziłem z Panem Ireneuszem, zapadło mi między innymi w pamięci stwierdzenie o jego rzekomej ,,pozornej elegancji’’. Niniejszy kontekst długo nie dawał mi spokoju, a sama definicja brzmi niezwykle intrygująco. W moim mniemaniu oznacza nieprzywiązywanie się do jednego nurtu modowego. W zestawieniach Pana Ireneusza zawarte są różnego rodzaju wątki stylistyczne, począwszy od amerykańskiego preppy a skończywszy na włoskiej sprezzaturze. Dzięki temu każda odsłona Stylemana poraża niebanalną wyrazistością, która jest przyczółkiem inspiracji modowych.

SEB0575-624x935

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

Autentyczność jest domeną Pana Ireneusza, a elegancja, którą wyznaje towarzyszy mu na co dzień. Na pytanie czym różni się modny mężczyzna od mężczyzny eleganckiego otrzymałem następującą odpowiedź: „Dla mnie elegancja zawsze jest połączona z modą. To właśnie elementy takie jak kolory materiałów, dodatki, liczba guzików przy marynarce i płaszczu, rodzaj klap w marynarkach, fason spodni itd. wyznaczają trendy w elegancji. Elegancja to nic innego jak skomponowanie tego wszystkiego we wspólną, współgrającą całość.”

Nawet jeśli w zestaw wchodzą kolorowe rzemyki i bransoletki?

Pan Ireneusz: Dla mnie liczy się styl, który stanowi połączenie elegancji i mody. Zakładając modne bransoletki do eleganckiego garnituru staram się stworzyć swój własny styl. Podobnie jest z innymi elementami ubioru, np. krawatem, poszetką czy butami, które również wyrażają pewien indywidualny gust. W elegancji od wieków było dużo szaleństwa. Najważniejsze w tym jest zachowanie dobrego smaku. Kiedyś w jakiejś książce przeczytałem mądrą myśl: „Wymagania dotyczące stroju są dla ludzi pozbawionych stylu”.

Ma Pan swojego krawca? Czy rzeczy z wieszaka są godne zainteresowania?

Pan Ireneusz: W Polsce jest bardzo ciężko o dobrego krawca. Podejmowałem od lat wiele prób szycia w naszym kraju, wszystko z bardzo miernym skutkiem. Nie powstają nowe pracownie krawieckie, nie ma młodych ludzi w tej branży. A tu, tak jak w całym naszym życiu, wszystko szybko idzie do przodu. Starzy mistrzowie igły są oporni na nowinki. Garnitury staram się szyć za granicą. Na szczęście ze względu na moją budowę mogę kupować również gotowe rzeczy, które dobrze na mnie leżą. Wybieram zawsze rzeczy dobrych firm, uszyte z wysokiej jakości tkanin. Dzięki temu mam pewność, że długo mi będą służyły i zawsze dobrze się prezentowały.

04-624x935

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

Blog jest także bastionem Pana pasji?

Pan Ireneusz: Na blogu zaistniały też zakładki o mojej pasji czyli motocyklach Harley Davidson, którymi zjeździłem prawie cały świat, jak również o restauracjach „Widelcem i piórem”, których przez lata trochę otworzyłem. W połączeniu z blogiem powstał również fanpage na FB, gdzie codziennie zamieszczam zdjęcia ze świata męskiej mody oraz oczywiście swoje zdjęcia. Wielkim wyróżnieniem jest dla mnie to, że moje fotografie trafiają na modowe portale i fanpage’e z całego świata. Dzięki temu moją stronę na Facebooku lubią osoby z różnych krajów. W związku z powyższym postanowiłem dołączyć do niej albumy ze zdjęciami ze stylowymi wnętrzami i samochodami w Polsce. Udowadniam w ten sposób, że dobry smak i gust nie są nam obce. Nie jesteśmy już zaściankiem Europy.

Z autopsji wiem że hejterzy potrafią napsuć krwi blogerowi! Jak Pan do tego podchodzi?

Pan Ireneusz: Od zawsze byłem niepokorny wobec otaczającego mnie świata. Właśnie prowadząc bloga i działając w stowarzyszeniu, gdzie podejrzewam jestem najstarszy, chcę pokazać innym, że mimo wieku można być zarówno eleganckim jak i modnym. Najważniejsze jest jednak to, by pokazywać innym, dużo młodszym, jak należy to robić. Wielką radość sprawiły mi słowa, które przeczytałem na młodzieżowym forum, poświęconym tematyce „Buta w butonierce” – „Dziadek Styleman wymiata”. Czyż może być piękniejsze podsumowanie moich działań?!

Polska ulica jest nasycona niebanalnymi postaciami, które są niezwykle inspirujące. Warto otworzyć szerzej oczy, aby poznać styl otaczający nas zewsząd. Z tego miejsca dziękuje Panu Ireneuszowi Korzeniewskiemu, bohaterowi niniejszego wpisu!

SEB1430-624x934

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

10342757_925344237548333_8379771741337137740_n-624x938

STYLEMAN- Ireneusz Korzeniewski

0
Brak tagów 4komentarze 0
4 Komentarzy
  • Jan
    Styczeń 3, 2016

    Po prostu ikona stylu!

    • Rafał
      Styczeń 3, 2016

      Jan, w zupełności się z Tobą zgadzam!

  • Marek Adamski
    Styczeń 12, 2016

    To ostatnie zdjęcie kapitalne. Panie Ireneuszu szczyt męskości, szyku i elegancji. Nam młodszym nie pozostaje nic innego jak podpatrywać i uczyć się od Pana.

    • Rafał
      Styczeń 13, 2016

      Marku, zbyt jesteś łaskawy w ocenie mojej osoby 😉 . Cały czas męska elegancja jest dla mnie otwartą księgą. Na całe szczęście mam blisko siebie Jana Adamskiego oraz Alberta Borowieckiego 🙂

      Pozdrawiam

Co myślisz?

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *